Blog Mejlo

Płacisz za M365, a używasz Outlooka i Excela. Policzmy, ile leży odłogiem

Siatka kafli licencji Microsoft 365 na ciemnym tle, większość wygaszona, tylko trzy podświetlone na niebiesko

Płacisz za Microsoft 365, ale zespół używa głównie poczty i Excela? Pokażę Ci, jak sprawdzić wykorzystanie licencji i policzyć możliwe oszczędności. Bez zgadywania, że każda firma traci taką samą kwotę.

Za co tak naprawdę płacisz w Microsoft 365?

Typowy plan Microsoft 365 dla firm to poczta, kalendarze, dysk w chmurze, wideokonferencje, automatyzacje i wersjonowanie plików. W większości firm 10-50 osób, które widzę od środka, rusza się z tego dokładnie dwa elementy: Outlook i Excel.

Do tego dostajesz rzeczy, o których wielu właścicieli nigdy nie słyszało. Wersjonowanie plików, czyli automatyczne zapisywanie kolejnych wersji dokumentu. Automatyzacje, które same przypominają o terminach i składają proste raporty. Całość siedzi w abonamencie, który i tak odnawia się co miesiąc.

Ta świadomość przychodzi zwykle z fakturą. Otwierasz ją, widzisz kwotę i łapiesz się za głowę, bo nie umiesz powiedzieć, za co właściwie płacisz.

To trochę jak abonament Spotify, na którym słuchasz wyłącznie jednej płyty Krzysztofa Krawczyka. Płacisz za miliony utworów, a w kółko grasz „Parostatek". Albo jak kaseta w starym jamniku, której nikt nigdy nie przewrócił na stronę B, bo nikt nie wie, że strona B istnieje.

Słyszę to od właścicieli regularnie: „Płacę co miesiąc za ten Microsoft, ale tak naprawdę to tylko poczta i Excel. Reszta to jakieś ikony, których nikt nie rusza."

Problem w tym, że te ikony to nie ozdobniki. To narzędzia, za które co miesiąc idzie konkretna kwota z konta firmy.

Ile kosztują niewykorzystane licencje M365?

To zależy od planów, liczby kont i tego, czego ludzie potrzebują do pracy. Sam brak aktywności w jednej aplikacji nie znaczy jeszcze, że licencja jest zbędna.

Rozdziel trzy rzeczy:

Co sprawdzaszJak to policzyć
Zbędne konta i za drogie planyKoszt kont do wyłączenia oraz różnica cen planów po sprawdzeniu potrzeb
Ręczne raporty i zestawieniaCzas pracy nad raportami razy koszt godziny pracy
Szukanie dokumentówZmierzony czas szukania razy liczba osób i koszt ich godziny

Oszczędność na abonamencie to pieniądze, które mogą przestać wychodzić z konta. Odzyskany czas to coś innego: nie dopisuj go automatycznie do oszczędności gotówkowych. Najpierw sprawdź, co zespół będzie mógł dzięki niemu zrobić.

Jak sprawdzić, które licencje i funkcje leżą odłogiem?

Dasz radę to zrobić w kwadrans, bez wzywania informatyka. Wystarczy dostęp do centrum administracyjnego Microsoftu.

  1. Zaloguj się do centrum administracyjnego Microsoft 365 pod adresem admin.microsoft.com. Potrzebujesz konta z uprawnieniami administratora.
  2. Wejdź w raporty, a tam w sekcję użycia. Zobaczysz, którzy użytkownicy w ogóle logują się do poszczególnych aplikacji.
  3. Sprawdź, ilu ludzi ma aktywność wyłącznie w poczcie. To punkt wyjścia do rozmowy o potrzebach, nie automatyczna lista do obniżenia planu.
  4. Zajrzyj do statystyk narzędzi do współpracy. Jeśli nikt nie otwiera współdzielonych dysków ani wideokonferencji, płacisz za puste biurko.

Nie chce Ci się klikać po panelu? Policz to w naszym kalkulatorze. Wpisujesz liczbę osób i plan, a dostajesz kwotę, która leży odłogiem.

Cztery scenariusze odzyskania tych pieniędzy

1. Obniż plan tam, gdzie wystarczy tańszy

Nie każdy w firmie potrzebuje tego samego planu. Księgowa, która pracuje w poczcie i programie księgowym, zużywa mniej niż kierownik sprzedaży żyjący na wideokonferencjach. Przed zmianą sprawdź też potrzebne zabezpieczenia, funkcje i warunki licencji. Raport użycia nie pokazuje wszystkich tych zależności.

2. Uruchom to, za co już płacisz, zamiast dokupować nowe narzędzia

Zanim kupisz osobne narzędzie do wideokonferencji albo kolejny dysk w chmurze od innego dostawcy, sprawdź, co już masz w abonamencie. Wyobraź sobie taką sytuację: dokumenty fruwają mailem między działami, a w opłaconym planie leży współdzielony dysk z wersjonowaniem, którego nikt nie włączył.

3. Zrób audyt licencji z raportem optymalizacji

Audyt pokazuje, które konta i plany odpowiadają rzeczywistej pracy zespołu. Wynik zależy od Twojej konfiguracji, więc nie obiecam Ci kwoty przed sprawdzeniem. Sporo rzeczy sprawdzisz też samodzielnie. Pobierz checklistę 20 punktów audytu M365 i sprawdź sam, zanim zapłacisz komukolwiek.

4. Policz, czy zmiana się opłaci

Nie zmieniaj planów ani nie kupuj niczego, zanim nie policzysz zwrotu. Zasada jest prosta: najpierw kwota, którą tracisz, potem koszt naprawy, na końcu decyzja. W tej kolejności. Każdy, kto proponuje Ci wdrożenie bez pokazania tych liczb, sprzedaje w ciemno.

„Po co mi E3, jak używamy tylko poczty i Worda": czyli co odpowiadam właścicielom

To zdanie słyszę często i rozumiem je lepiej, niż Ci się wydaje. Płacisz sporą kwotę co miesiąc, otwierasz panel, widzisz kilkadziesiąt ikon i żadna nie brzmi znajomo. Naturalna reakcja: chcę tańszy pakiet i mieć spokój.

Odpowiadam wtedy tak: nie kupujesz nowego oprogramowania, bo już je masz. Pytanie brzmi, czy taniej będzie zejść do mniejszego planu, czy w końcu używać tego, za co płacisz. Zwykle najpierw liczymy jedno i drugie, a potem decydujesz. Czasem wygrywa tańszy plan i też jest dobrze. Ważne, żeby decyzję podejmować na liczbach, a nie na irytacji z faktury.

Ten wzorzec powtarza się od lat. Kiedyś firmy kupowały wielkie pakiety biurowe w pudełkach i używały z nich wyłącznie poczty. Dziś kupują abonamenty w chmurze i używają z nich poczty. Zmieniła się technologia, nawyk został ten sam.

Jeśli wolisz policzyć to na żywo, na darmowym audycie pokazuję to z konkretnymi kwotami z Twojej firmy.

Policz swoje: kalkulator strat

Kalkulator na mejlo.pl liczy dokładnie to, o czym pisałem wyżej. Wpisujesz wielkość zespołu i plan licencji, a dostajesz dwie liczby: szacunek miesięczny i roczny według założeń kalkulatora. To punkt wyjścia, nie wynik audytu Twoich kont. Zajmuje to kwadrans, jest darmowy i nie musisz umawiać się na żadną rozmowę.

Wynik możesz wydrukować i położyć na biurku przy kolejnej rozmowie z informatykiem albo zewnętrzną firmą IT. Konkretna kwota rozmawia lepiej niż narzekanie na fakturę.

Sprawdź, ile tracisz na M365, którego nie używasz

A jak wyjdzie Ci kwota, przy której przełkniesz ślinę, to pogadamy. Daj znać.

← Wszystkie wpisy